Rozmowa z trenerem Górnika Polkowice Dominikiem Nowakiem
Panie trenerze już w najbliższą sobotę meczem z Górnikiem Łęczna Pańscy podopieczni zainaugurują rozgrywki w I lidze. Jak ocenia Pan dyspozycję swojego zespołu przed tym spotkaniem?
Myślę, że najlepszym egzaminem jeśli chodzi o formę jaką prezentują moi gracze będzie pojedynek z Górnikiem Łęczna. Jestem jednak dobrej myśli. Po ciężkiej pracy w okresie przygotowawczym zarówno w Polkowicach, jak i podczas obozu w Grodzisku Wielkopolskim brakuje nam jeszcze trochę świeżości, co widać było choćby w przegranym przez nas meczu pucharowym w Zielonej Górze. Myślę jednak, że do sobotniego spotkania odzyskamy ją i pojedynkiem tym udanie zainaugurujemy rozgrywki nowego sezonu w I lidze.
Drużyna z Polkowic nie licząc pucharowej porażki z Lechią Zielona Góra rozegrała kilka sparingów, ale tylko jeden z drugoligową Polonią Nowy Tomyśl zakończył się waszym zwycięstwem. Czy jest Pan zadowolony z postawy Górnika w tych spotkaniach kontrolnych?
Nie wyniki sparingów są najważniejsze, choć ja nie lubię przegrywać nawet podczas meczów kontrolnych. Pracowaliśmy podczas nich przede wszystkim nad taktyką i sposobem gry naszego zespołu i staraliśmy się znaleźć tę optymalną jedenastkę. To prawda wyniki tych gier były różne. Cieszy mnie jednak choćby remis z Cracovią Kraków, ale wszystko zweryfikuje liga.
Po awansie do I ligi w klubie nastąpiło kilka zmian, bowiem kilku graczy opuściło naszą drużynę, ale także kilku ją wzmocniło. Jak Pan ocenia ten rachunek zysków i strat jeśli chodzi o kadrę Górnika?
Zawsze w przerwach między rozgrywkami są zawodnicy, którzy odchodzą, ale też Ci którzy wzmacniają zespół. Myślę, że bracia Małkowcy są to piłkarze, którzy bardzo wiele wniosą do drużyny, udowadniając tym samym, że ich przyjście do Górnika był przysłowiowy „strzał w dziesiątkę”. Duże nadzieje pokładam także w Mateuszu Piątkowskim. To bardzo dobry gracz, którego pamiętam jeszcze z Gawina Królewska Wola. Ostatnio występował w GKP Gorzów Wielkopolski, więc ma obycie na pierwszoligowych boiskach. Jeśli chodzi o Kamila Bilińskiego to miał on bardzo dobrą rundę w Zniczu Pruszków i jest to piłkarz, który na pewno będzie chciał udowodnić, że warto na niego stawiać. O Łukaszu Jarosińskim myślę, że będzie on bardzo dobrym konkurentem dla Sebastiana Szymańskiego.
Wiadomo, że przystępujecie do tych rozgrywek jako beniaminek. Co będzie więc sukcesem Górnika w tym nadchodzącym sezonie na pierwszoligowych boiskach?
My przyzwyczailiśmy się w ostatnich latach do awansów. W tym sezonie chcemy jednak przede wszystkim walczyć o jak najwyższe miejsce w tabeli, gdyż moim zdaniem pasujemy do tej ligi i marzy mi się, abyśmy byli „czarnym koniem” tych rozgrywek, jak choćby Sandecja Nowy Sącz, choć z lepszym happy endem niż miał ta drużyna, która występowała w poprzednim sezonie podobnie jak my teraz jako beniaminek.
Kto według Pana będzie więc faworytem do awansu do Ekstraklasy, a który zespół będzie walczył o utrzymanie w I lidze.
Myślę, że liga będzie bardzo wyrównana. O czołowe lokaty będą walczyły na pewno ŁKS Łódź , Pogoń Szczecin, GKS Katowice, Piast Gliwice. Groźny powinien być też nasz najbliższy przeciwnik Górnik Łeczna. Jeśli chodzi o zespoły które spadną, to nikomu tego nie życzę.
Dziękuję bardzo za rozmowę!!!
Rozmawiał: Wojciech Fryt